Temat: Kompania Węglowa w tarapatach

Dom - Surowce - Temat: Kompania Węglowa w tarapatach

27.08.2019-60 widoki -Surowce

Górnicze związki: lepszy program napisałby każdy górnik przodowy, w poniedziałek strajk  Surowce

  • Ta inwestycja ma uratować 100 tysięcy miejsc pracy. "Projekt podwyższonego ryzyka"
  • Związki po Kompanii Węglowej mają prywatny projekt porozumienia
  • Górnicy KW bez "czternastek" i deputatów? Jest projekt porozumienia
  • Największa górnicza spółka w Ue szuka ratunku. Ale nie za cenę cięcia płac
  • Jak ratować polskie kopalnie? Rozmowy z górniczymi związkami będą kontynuowane

Lepszy program napisałby każdy górnik przodowy, który pracuje przy jakiejkolwiek kopalni Kompanii Węglowej - podkreślił na umyślnie zwołanej konferencji Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Jak i również poinformował, że od poniedziałku "na terenie regionu śląsko-dąbrowskiego rozpocznie się akcja protestacyjno-strajkowa". Tak ostre słowa związkowców to reakcja na przyjęty w środę przez rząd program naprawczy dla Kompanii Węglowej.

Dokument stwierdza m. in., że ewentualności dofinansowania spółki wyczerpały się i bez restrukturyzacji upadnie ona w trakcie miesiąca. Wśród rozwiązań wskazano likwidację czterech kopalń Kompanii Węglowej a mianowicie Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Brzeszcze jak i również Pokój - przeniesienie 6 tys. osób do innych zakładów i osłony gwoli 5, 2 tys. zwalnianych.

CZYTAJ WIĘCEJ Na temat PLANIE DOTYCZĄCYM KOMPANII WĘGLOWEJ

W trzech pierwszych zakładach już w czwartek trwał podziemny protest. Rozpoczęli go, jeszcze w środę, górnicy z Brzeszcz (w czwartek według związków pod glebą protestowało ok. 400 osób), potem tę formę protestu podjęło też kilkudziesięciu górników z Bobrka-Centrum i w porządku. 30 z Sośnicy-Makoszów.

Strajk w poniedziałek

Kompania Węglowa prezentuje plan naprawczy. "Nie ma periodu na negocjacje"

W poniedziałek w regionie śląsko-dąbrowskim posiada rozpocząć się akcja protestacyjno-strajkowa związana m. in. spośród rządowym planem dla Kompanii Węglowej (KW). Związkowcy nie pojadą na piątkowe spotkanie z pełnomocnikiem rządu ds. górnictwa Wojciechem Kowalczykiem.

Poinformował o tym szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz według czwartkowym zebraniu Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Przy skład komitetu wchodzą: Solidarność, OPZZ, Forum Związków Doświadczonych, Sierpień 80 i związek Kontra.

Związkowcy nie zaakceptować chcą zdradzać szczegółów zapowiadanego protestu, aby nikt nie pokrzyżował im planów. Poniedziałkowy protest poprzedzą zaplanowane w piątek masówki w kopalniach.

Protest trwa

Przedstawiciele komitetu strajkowego podali, że w reakcji na ulokowania planu dla KW, w czwartek po południu u dołu ziemią protestowało już ok. 1 tys. członków załóg przewidzianych w planie do odwiedzenia likwidacji kopalń (Brzeszcze, Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy oraz Pokój).

- To akcje spontaniczne, organizowane przez samych podwładnych, a nie związki. Wówczas największe akcje w historii polskiego górnictwa - powiedział szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek. Wyraził przekonanie, że choć w rządowym programie mowa o likwidacji 4 kopalń, żaden górnik w Śląsku nie może dziś czuć się bezpieczny.

"Plan kuriozalny"

Piechociński ma pomysł na Śląsk? "Praca będzie dla wszystkich"

Szef śląsko-dąbrowskiej "S" ocenił rządowy plan dla KW w charakterze "kuriozalny". Jego zdaniem opiera się on jedynie na likwidacji i lepszy „napisałby którykolwiek górnik przodowy”. - W trakcie ośmiu czy dziewięciu miesięcy rozmów z rządem Rzeczypospolitej Polskiej byliśmy zapewniani, że nie będzie żadnych woli związanych z likwidacją kopalń, z trwałą likwidacją obszarów pracy - podkreślił Kolorz. Wyraził przekonanie, że dzisiaj górnicy czują się wyrolowani i gdyby wiedzieli o planach rządu wcześniej, wielu z nich wyjechałoby z kraju.

Związkowcy podkreślali, że realizacja rządowego planu będzie posiadała bardzo negatywne skutki dla regionu. Przypomnieli, że ośrodka miejskiego, w których przed kilkunastu laty zlikwidowano kopalnie do dzisiaj borykają się wraz ze strukturalnym bezrobociem i pozostałymi problemami społecznymi. Według związkowców zwolnienie ok. 10 tys. górników oznacza likwidację kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy, ponieważ każde stanowisko pracy przy górnictwie kreuje co w żadnym wypadku trzy dodatkowe w przedsiębiorstwach kooperujących z branżą. Winą za obecną sytuację branży związkowcy obarczają nadzór właścicielski i fatalne zarządzanie KW. Wytykają rządowi, że nie zaakceptować przyjmuje ich argumentów, metrów. in. o nadmiernym opodatkowaniu branży.

Bez rozmów

Steinhoff i Markowski: plan dla Kompanii Węglowej jest racjonalny, ale spóźniony

Związkowcy z KW zdecydowali również w czwartek, że nie pojadą następnego dnia do Warszawy na zaproszenie pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa. Wojciech Kowalczyk zaprosił układy do CPS Dialog na warszawskim rynku. - Nie można konwersować metodą faktów dokonanych, a tak został wczoraj przedstawiony program restrukturyzacji górnictwa a mianowicie tłumaczył Kolorz. Związkowcy deklarują, że są otwarci dzięki rozmowy dotyczące programu naprawczego KW, warunkiem jest jednakże wycofanie się z deklaracji ogłoszonych przez rząd w środę. Są zdania, iż takie rozmowy powinny odbyć się na Śląsku.

Chęć prowadzenia rozmów ze związkowcami podtrzymuje Kowalczyk. - Jestem cały czas gotowy do rozmowy, nie tylko na warszawskim rynku, również na Śląsku. Zważam, ze dialog jest potrzebny, bo obie strony mogą mieć ten sam cel, czyli uratowanie Kompanii Węglowej – powiedział dziennikarzom.

Zły obraz?

Podczas czwartkowej konferencji prasowej związkowcy sprzeciwiali się przedstawianiu górnictwa jako branży, która wiecznie jest dotowana przez państwo, odrzucić dając niczego w zamian. - Można zapytać panią premier i pana ministra Kowalczyka, co stało się z sto mld złotych, które górnictwo węgla kamiennego wpłaciło do budżetu was - wskazał Kolorz. Związkowcy apelują też do gmin, w których działają przeznaczone do likwidacji kopalnie, o poparcie ich stanowiska. Podkreślili, że stracą one istotną część dochodów.

Górnicy z Jastrzębia także stracą. "Mniejsze deputaty węglowe i nagroda zależna od momentu wyników firmy"

W najbliższy poniedziałek związkowcy chcą także przesłać szefowi Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi list wątpliwy, w którym będą domagać się zainicjowania w Parlamencie W europie prac legislacyjnych dotyczących wsparcia publicznej dla górnictwa węgla kamiennego oraz sektora hutniczego i stalowego. Są to jedyne branże w UE, które nie mogą odbierać pomocy publicznej, podczas kiedy inne gospodarki świata dotują nośniki energetyczne – podkreślił Dominik Kolorz.

W związkowych planach nie ma akcji protestacyjnej w Warszawie. - Jeśliby tylko załogi tych czterech kopalń pojawiły się w Warszawie, to ktoś mógłby się szczycić tym, że robi taką reformę jak Margaret Thatcher. Ale ja przypomnę, że przy tej reformie ginęli ludzie i fast chcemy tego uniknąć - zaznaczył Kolorz.

Związkowcy jeszcze w środę, poprzednio przyjęciem planu akcentowali metrów. in., że przyjęcie dokumentu, który nie został spośród nimi uzgodniony, an ustanawia likwidację kopalń i stanowisk pracy, będzie złamaniem deklaracji jak i również ustaleń dokonanych w ub. r. podczas spotkań wraz ze stroną społeczną przez rządy zarówno Donalda Tuska, jak i również Ewy Kopacz.

Związane z