Będziemy musieli zrezygnować ze złotego? W Brukseli rozbrajają bombę, ale problem zostaje

Dom - Finanse - Będziemy musieli zrezygnować ze złotego? W Brukseli rozbrajają bombę, ale problem zostaje

14.07.2019-454 widoki -Finanse

Czy Polska powinna przyjąć ? Skrajne opinie

W poniedziałek jak grom spośród jasnego nieba pojawiła się wiadomość mówiąca o tym, że Bruksela ma plan wprowadzenia euro w całkowitej Ue. Teraz sama Komisja Europejska zaprzecza tym medialnym doniesieniom. Problem jednak pozostanie i wzbudza ogromne emocje wśród ekonomistów. – Zalety z wprowadzenia euro przewyższałyby koszty – uważa prof. Stanisław Gomułka. – U dołu żadnym pozorem nie możemy tego robić – ripostuje Cezary Mech, były wiceminister finansów w rządach PiS.

To nieporozumienie – mówił podczas konferencji wiceszef Komisji Europejskiej ds. euro Valdis Dombrovskis. Chodzi o doniesienia dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung", który sugerował, że KE chciałaby do 2025 roku kalendarzowego wprowadzić wspólną walutę euro we wszystkich 27 krajach UE. To oznaczałoby, iż Polacy musieliby pożegnać złotego i przyjąć euro. Tego typu zamieszanie tylko podgrzało emocje. Kiedy opadły warto zapytać – jesteśmy gotowi w wspólną walutę czy nie?

Euro w Polsce. Skrajne opinie

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Polaryzacja jest tak silna, iż dzieli nawet ekonomistów. – Dobrze byłoby, żeby Polska już była w zonie euro. Tyle tylko, że my nadal odrzucić spełniamy warunków, żeby wstąpić do Eurolandu. Chodzi przede wszystkim o zbyt duży deficyt sektora finansów publicznych – mówi w rozmowie z Business Insider Polska prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

Według faceta euro wyszłoby naszej gospodarce krajowej na dobre:

Dzięki ten temat ukazał się obszerny raport Narodowego Instytucji finansowej Polskiego za czasów, podczas gdy prezesem tej instytucji był Sławomir Skrzypek silnie połączony z Prawem i Sprawiedliwością. Choć był lekko eurosceptyczny, w tych kwestiach wykazał się pragmatyzmem.

Raport brał pod uwagę koszty i korzyści wejścia Naszego kraju do strefy euro. Autorom tego raportu wyszło, hdy pierwsze znacznie przewyższają te drugie. Było to naturalnie 10 lat i sprawa się trochę zmieniła. Przydałaby się nowa analiza w ten temat.

Nie zgadza się z przedtem Cezary Mech, ekonomista, dawny wiceminister finansów w rządach PiS. – Posiadanie osobistej waluty amortyzuje asymetryczne szoki fiskalne, a właściwie wiedziona polityka pieniężna przyspiesza postęp gospodarczy – mówi nam Mech.

Profesor Gomułka uważa z kolei w inny sposób: – Weźmy pod uwagę Wielka Brytanię, gdzie zdolność produkcyjna pracy w północnej Wielkiej brytanii jest znacznie niższa niż w południowej Anglii, natomiast mają wspólną walutę – funta. Są Niemcy, które również były gospodarczo nierównomiernie rozwinięte, a podczas przedłożenia euro nie było w tym miejscu specjalnej waluty dla wschodu i zachodu. Innymi słowy, dobrobyt i wzrost gospodarczy nie zależy tak niesłychanie od waluty danego kraju – przekonuje.

Związane z